Itachi z zadowoleniem lustrował kątem oka zmieszanie i szok wymalowane na twarzy swojego młodszego braciszka. Udając, że jest zaabsorbowany zbieraniem prac zapowiedzianych przez byłego nauczyciela malarstwa, Sarutobiego, napawał się każdą minutą jego milczenia. To z jakim niezrozumieniem wbijał wzrok w miejsce, na którym siedział jeszcze wczoraj jego ulubiony nauczyciel napawało go uczuciem zwycięstwa.
Oblegające jego biurko uczennice wylewały z siebie potok słów starając sie wypytać nowego nauczyciela o szczegóły jego życia prywatnego, co Itachi elokwentnie ignorował rzucając zdawkowe odpowiedzi. Chciał usłyszeć tylko jeden głos,który do niego przemawia...
Sasuke czuł jak rozchodzący się po ciele szok maluje na jego twarzy najgorsze obrazy nędzy. Nogi przypominały teraz watę, mając ochotę osunąć się na twardą podłogę razem z podchodzącymi do gardła wnętrznościami. Całą przyszłość, którą sobie stworzył i starannie zaplanował właśnie pakowała walizki i odjeżdżała bez pożegnania.
Na chwilę utkwił wzrok w Naruto szukając wyjaśnienia, ale jego oczy wyrażały te samą przerażającą niewiedzę co jego własne. Zwalczał w sobie chęć ucieczki, gdy onyksowe tęczówki zwróciły się ku niemu z zaciekawieniem.
-Proszę, proszę - skomentował cicho,jakby Sasuke był tylko imitacją obrazu samego siebie.
- I..Itachi...- przeszło mu przez gardło, zawierające w sobie gulę zbudowaną z całych 8 lat, które spędzili osobno.
-Witaj Sasuke. - wymruczał osaczając jego ciało od góry do dołu świdrującym wnętrze spojrzeniem.
Na chwilę utkwił wzrok w Naruto szukając wyjaśnienia, ale jego oczy wyrażały te samą przerażającą niewiedzę co jego własne. Zwalczał w sobie chęć ucieczki, gdy onyksowe tęczówki zwróciły się ku niemu z zaciekawieniem.
-Proszę, proszę - skomentował cicho,jakby Sasuke był tylko imitacją obrazu samego siebie.
- I..Itachi...- przeszło mu przez gardło, zawierające w sobie gulę zbudowaną z całych 8 lat, które spędzili osobno.
-Witaj Sasuke. - wymruczał osaczając jego ciało od góry do dołu świdrującym wnętrze spojrzeniem.
Jego pobladła twarz na dźwięk głosu brata obrała wściekłą pozę. Jest tu jak gdyby nigdy nic w jego szkole i naucza malarstwa? Czyż nie powinien uciekać? Czy nie powinni stoczyć ze sobą walki na śmierć i życie? Miał nieodparte wrażenie, że ich role po tyly latach uległy zaburzeniu.
- Pohamuj swoje emocje Sasuke - powiedział jakby czytał mu w myślach - Jestem u siebie. Mówiąc to posłał mu perfidny uśmiech i odwrócił twarz do zagadującej go blondynki.
- Pohamuj swoje emocje Sasuke - powiedział jakby czytał mu w myślach - Jestem u siebie. Mówiąc to posłał mu perfidny uśmiech i odwrócił twarz do zagadującej go blondynki.
Sasuke nie wytrzymał z gotujących się wewnątrz emocji. Po tych słowach nerwy puściły, a zatapiające w podłodze pnącza nogi odblokowały pozwalając mu iść pewnie. Kilkoma susami pokonał dzielącą ich odległość i uderzył pięścią w biurko, tuż obok ręki kreślącej pierwszą ocenę niedostateczną. Wszystkie leżące kartki upadły wirując w powietrzu nim rozsypał się w wymyślnej kompozycji na ziemi.
Rozmowy ucichły.
Wszyscy wyczekiwali w ciszy na dalszy rozwój wydarzeń pozwalając tnącemu jak brzytwa głosowi przemówić.
- Połóż swoją pracę na biurku i usiądź na miejsce - wycedził ze spokojem już bez cienia uśmiechu.
Cała pewność siebie młodszego uleciała z niego jak powietrze z dziurawego balona, zanim na dobre się pojawiła.
Gdyby wzrok mógł zabijać z już dawno leżałby martwy.
Rozmowy ucichły.
Wszyscy wyczekiwali w ciszy na dalszy rozwój wydarzeń pozwalając tnącemu jak brzytwa głosowi przemówić.
- Połóż swoją pracę na biurku i usiądź na miejsce - wycedził ze spokojem już bez cienia uśmiechu.
Cała pewność siebie młodszego uleciała z niego jak powietrze z dziurawego balona, zanim na dobre się pojawiła.
Gdyby wzrok mógł zabijać z już dawno leżałby martwy.
*
Gotujący się wewnątrz Sasuke próbował przetrwać lekcję prowadzoną przez brata. Utkwiwszy pokłady uwagi w plecach osoby siedzącej przed nim gryzł się z myślami. To zamierzenie udałoby mu się, gdyby nie sadystyczna natura Itachiego każąca mu w tej chwili zwrócić wzrok na tablicę. Przez chwilę mierzyli się wzrokiem. Rozbawiony Itachi przerwał tę rozgrywkę.
- Przypominam, że w tym roku malarstwo to wasz przedmiot wiodący. -Tu zrobił przerwę wtapiając głębiej spojrzenie w Sasuke - Ktokolwiek dopuści się lekceważenia mojego przedmiotu nie zostanie dopuszczony do egzaminu i powtórzy klasę.
Drżał z satysfakcji jaką czuł gdy wzburzony wzrok Sasuke pod tytułem "Chyba żartujesz?" przeniósł się na tablicę, śledząc do końca lekcji każdą zapisaną na niej literę. Kto jak kto ale on najlepiej wiedział na czym zależy jego bratu najbardziej.
- Przypominam, że w tym roku malarstwo to wasz przedmiot wiodący. -Tu zrobił przerwę wtapiając głębiej spojrzenie w Sasuke - Ktokolwiek dopuści się lekceważenia mojego przedmiotu nie zostanie dopuszczony do egzaminu i powtórzy klasę.
Drżał z satysfakcji jaką czuł gdy wzburzony wzrok Sasuke pod tytułem "Chyba żartujesz?" przeniósł się na tablicę, śledząc do końca lekcji każdą zapisaną na niej literę. Kto jak kto ale on najlepiej wiedział na czym zależy jego bratu najbardziej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz